Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki...
Szukaj wyników w...
Dystopia

7 grzechów głównych - edycja dla graczy

Rekomendowane odpowiedzi

W kościele nie byłem już dawno, ale z tego, co zapamiętałem, to jak jesteśmy niegrzeczni, możemy iść się ładnie wyspowiadać. Wyznajemy, co tam zmajstrowaliśmy, okażemy skruchę, na pokutę parę zdrowasiek odmówimy i od razu jest lepiej. Są też grzechy główne, zwane również ciężkimi. To już trochę wyższa liga, ale i za ich popełnienie możemy zadośćuczynić. W świecie gier niestety tak kolorowo to nie wygląda. Gdy ktoś nawali, to już konkretnie, szczególnie gdy w grę wchodzą pieniądze liczone nawet w setkach milionów. Kto więc nabroił najbardziej? Zapraszam do mojej listy personifikacji grzechów głównych.

 

 

1. Pycha - Microsoft. 

 

Microsoft_PESTEL_Analysis.jpg.456dcf97e99f0e888aa2ae5c28859ea6.jpg

 

Bill Gates i Paul Allen stworzyli giganta rynku komputerowego. Dobre decyzje i brak wyraźnego konkurenta pozwolił na finansowe zabezpieczenie na długie lata. Pewność siebie nabyta dzięki hegemonii Windowsa, popchnęła pełną dumy markę ku rynkowi konsolowemu, a po sukcesie Xbox'a nie było mowy o zaprzestaniu działań, zyski były zbyt kuszące aby powiedzieć sobie stop. Wkrótce jednak pycha odbiła się czkawką...

 

Kulminacja - wydanie Xbox'a 360. 

 

rrodxbox-640x353.jpg.b784eae996a0d4b917839f2d999d4a1a.jpg


Miało być pięknie. Pełna przepychu kampania reklamowa, zapowiedź w dedykowanym programie na MTV, obietnice "nowego skoku jakości w świecie gier", a jak wyszło? Pośpiech i fatalny start konsoli doprowadził Microsoft do gigantycznych strat finansowych, mocno nadszarpniętej reputacji wśród graczy i inwestorów. Czerwony krąg śmierci do dziś jest przedmiotem dyskusji, ale to odłożymy na osobną okazję. Wyobraźcie sobie tylko straty sięgające ponad miliarda dolarów (tylko bezpośrednich, starty długoterminowe były oczywiście większe) a będziecie mieć obraz, jak mocno rozbił się Microsoft. A wszystko z powodu pewności siebie oraz chęci uniknięcia błędu z przeszłości i nie zostać w tyle względem konkurencji. Celem było wydanie Xbox'a 360 zanim na rynku pojawią się PlayStation3 i Wii, szkoda tylko, że w ten sposób wpadli z deszczu pod rynnę serwując pierwszym klientom całą partię wadliwych konsol...
Pokuta była sroga, ale kolos nie upadł dzięki ogromnemu kapitałowi spółki. Firma działa i nie widać niczego, co mogłoby dawać jakikolwiek obraz kolejnej zapaści. 

 

2. Chciwość - EA (Electronic Arts). 

 

240px-Electronic-Arts-Logo_svg.png.51fb881352fa7151a8b4ce65cba9f7de.png

 

Wydawca wielu popularnych tytułów (The Sims, Fifa, Battlefield, Madden NFL i wiele innych) w przeszłości świętował wiele sukcesów, jednak w ostatnich latach więcej mówi się nie o jakości tytułów, choć tej nie można im w większości przypadków odmówić, lecz o kiepskich relacjach z graczami. Wiele decyzji było zupełnie odmiennych od tego, czego życzyli sobie fani ulubionych serii, ale EA łase na pieniądze zawsze znalazła sposób by skierować graczy ku ich portfelom. 


Kulminacja - Star Wars Battlefront II. 

 

5a0f07d8f914c346018b4939-750.jpg.69cc272c9a47b4f30550c2c2baf1c821.jpg


Samo wydanie dobrego tytułu z uznaną marką w nazwie było wystarczającym sposobem by zanotować zyski, lecz chciwość EA doprowadziła do wprowadzenia lootboxów. Nie był to co prawda pierwszy tytuł, który nadużywał formatu pay 2 win, lecz w tym wypadku system poszedł tak daleko, że spółka pogrzebała budowaną latami reputację. Gracze zbojkotowali tytuł, Disney również wydał krytyczne stanowisko, a w Belgii I Holandii lootboxy zostały zakazane, gdyż uznano je za formę hazardu. EA zostało zalane negatywnymi opiniami i zostało to zauważone, gdyż wydawca musiał zdjąć koronę z głowy i na targach E3 publicznie przeprosił za swoje czyny.
Pokuta trwa nadal i będzie jeszcze długo ciążyć na EA. Odzyskanie zaufania nie nadejdzie szybko, szczególnie biorąc pod uwagę, że inne decyzje biznesowe spółki nadal nie pokrywają się z tym, czego chcą od nich fani wciąż żywych franczyz.


3. Nieczystość - Konami 

 

konamilogo_4b2y.jpg.1f7070129507bd72b0089edd89323e09.jpg

 

Nie, o grach porno nie będziemy dyskutować. Firma raczej niekojarząca się z brudnymi zagrywkami działa na rynku już od dekad, powstała bowiem dokładnie 50 lat temu. Pierwsze poważne zyski firma zanotowała tworząc, obecnie uznane za klasyki, jedne z najlepszych gier na NES. Contra, Castlevania, Blades of Steel, Gradius to tylko kilka tytułów, które przyniosły marce uznanie na rynku. Największym osiągnięciem spółki jest jednak seria Metal Gear Solid współtworzona z Hideo Kojimą, niewielu jednak wiedziało, że za zamkniętymi drzwiami czaił się diabeł. Dopiero narastające nieporozumienia i rozwód biznesowy z pewnym rezolutnym człowiekiem pozwolił nam zajrzeć, jakie licho działo się tam, gdzie dzienni zjadacze chleba wstępu nie mieli...


Kulminacja - Rozłam z Hideo Kojimą. 

 

Bf2Yij9b_400x400.jpg.007d0897328121a2852a5f8859992420.jpg


Po bardzo głośnym rozejściu z geniuszem stojącym za sukcesem Metal Gear Solid, powoli zaczęła ujawniać się mroczna prawda o, dotychczas uznawanej za zwyczajną firmę, okrutnej i zaskakującej opinię publiczną polityce Konami w stosunku do pracowników. Ukrywane przez lata mrożące krew w żyłach praktyki powoli ujrzały światło dzienne i pokazały, jak skandalicznie traktowana była kadra pracownicza, od ciągłego monitoringu, przez ściśle limitowane przerwy, których choć drobne przekroczenie było karane publicznym upokorzeniem sprawcy, po wyrzucanie ludzi na bruk lub zmuszanie ich do pracy jako sprzątacze w ich salonach pachinko (azjatycka odmiana maszyn w stylu pinball).
Pokuta nie nadejdzie prędko, zniszczona reputacja i coraz mniejsze zyski mogą w przyszłości doprowadzić do upadku legendy 8 i 16 bitowej rozrywki, ale to zweryfikuje czas. Widać jednak, że po przeniesieniu się na rynek mobilny, Konami wie jak kiepsko im się powodzi...

 

4. Zazdrość - Sega

 

hqdefault.jpg.3bcd9a6c665f1f72977dcf5df90ba614.jpg

 

Marka kojarzona głównie z niebieskim superszybkim jeżem początkowo wydawała się niegroźnym rywalem dla dominującego na rynku Nintendo. W Ameryce obóz Mario w latach 80-tych posiadał absolutną dominację na tamtejszym rynku gier. Posiadając 90% marketu amerykańskiego, Nintendo mogło czuć się pewne siebie, jednak w Japonii sprawy miały się zupełnie inaczej. Sega, dzięki agresywnej kampanii i bogatej bibliotece gier zaczęła wyrywać kolejne udziały stajni Mariana. Niestety dla obu wyżej wspomnianych, za rogiem czaiło się jeszcze większe zagrożenie. 


Kulminacja - Wydanie Saturna w Ameryce. 

 

Sega-Saturn-Model1-Bare-small_2.jpg.c5ae1d8208102d56891029b268255a21.jpg

 

Gdy Sega prowadziła wojenkę z Nintendo, do gry o serca graczy postanowiło dołączyć Sony. Wydany w Japonii PlayStion okazał się niesamowitym sukcesem i rywale nagle znaleźli się pod ścianą. Było pewne, że Sony uderzy wkrótce w rynek Amerykański, gdzie Nintendo i Sega zbierały największe zyski dzięki SNES (Nintendo) i MegaDrive (Sega). Właśnie wtedy Sega dokonała biznesowego samobójstwa. Aby uprzedzić Sony i, o dziwo, Atari z ich Jaguarem (który okazał się niepowodzeniem), padła decyzja o wydaniu Saturna 4 miesiące przed planowaną datą wejścia konsoli na rynek. Podczas E3 oświadczono debiut konsoli, ale większość amerykanów niewiele wiedziała o produkcie, tylko nieliczne sklepy uzyskały kopie do sprzedaży a porty gier były do zliczenia na palcach rąk. Przez zazdrość Sega strzeliła sobie w kolano, a po nieudanym wydaniu Dreamcasta w Japonii, Sega całkiem odpadła z rynku produkcji konsol.

Sega pokutuje do dziś, ponad 20 lat po wydarzeniach wyżej opisanych. Na rynku konsolowym firma jest nieobecna od lat. Choć nadal wydawane są gry spod tego szyldu, wystarczy spojrzeć na serię Sonic, jej wzloty i jeszcze boleśniejsze upadki, by spojrzeć, że Sega jest daleko od sukcesów sprzed lat. 

 

5. Brak umiaru - Atari

 

220px-Atari_Official_2012_Logo_svg.png.9949e8e9828bb0b4d9fd231e3c6c4821.png

 

Zanim Nintendo zaczęło świętować największe sukcesy, na rynku dominowało Atari 2600. Ogromny sukces Space Invaders tylko zachęcał do działania i kompania chciała więcej i więcej. Pomimo ostrej rywalizacji na nowo narodzonym rynku wirtualnej rozrywki, spółka nie potrafiła sobie odpuścić i właśnie to spowodowało upadek.


Kulminacja - Wydanie E.T. i crash rynku w 1983.

 

ET-625x350.jpg.98c46178165d69d3209bbeb8166a7e57.jpg


Pomimo przesytu rynku, do którego przyczynił się nagły wysyp nowych konsol i komputerów domowych, Atari nie wiedziało, kiedy odpuścić. Chęć zysku była zbyt wielka, a wcześniej wyrobiona pozycja na rynku dawała firmie przekonanie, że może robić co chce. "Co za dużo, to niezdrowo" chyba nie obiło się o uszy Atari, gdyż mimo przepchanego po brzegi marketu, postanowiono produkować i produkować. Stworzono ogromną ilość kopii gry, która nawet nie została dobrze zrobiona. E.T. było ofiarą pośpiechu i ciągłego apetytu na więcej, przez co Atari dokonało, uznanego przez znawców, największego blamażu w historii. Beznadziejna sprzedaż i krytyka ze wszystkich stron zmusiła spółkę do zakopania niesprzedanego towaru i odejścia w niebyt.

Tu nie ma co mówić o pokucie. Atari jest cieniem dawnego giganta, ale nadal istnieje, choć do obecnych na rynku Nintendo, Microsoft i Sony, jest im dalej, niż Nam do Księżyca.

 

6. Gniew - Sony

 

pobrane.png.625e4e89841a3e547caaca502e613431.png


Gdy rynek gier odbudowywał się po wielkim crashu, Sony jeszcze nie działało na tym poletku. Firma pracowała w technologii domowej, tworząc telewizory, radia i inne cudeńka technologii ubiegłego wieku. Rynek gier nie był w ogóle celem i historia kulała się naprzód. Do czasu nawiązania rozmów z Nintendo...

 

Kulminacja - Zerwanie rozmów z Nintendo

 

8fddc5a8cce313904dce087c9fee-sony-vs-nintendo.jpg.e2304a84bc90efb69961ac66405059a4.jpg

 

Umowa między Sony a Nintendo polegała na stworzeniu napędu CD dla konsoli siły dominującej wówczas na rynku. Prace szły sprawnie do przodu, projekt został wykonany i przedstawiony, ale dzień po ukazaniu się produktu umowa została zerwana. Nintendo poszło w kierunku Philips, a wściekłe i upokorzone Sony zostało na lodzie. Złość przekuto jednak w siłę i po nieudanych negocjacjach, prace trwały nadal i skutkowały wydaniem PlayStaion. Reszta to już historia. Ogromny sukces konsoli i jej następców, miliardy sprzedanych kopii i niebotyczne zyski wyniosły Sony na wyżyny i firma przez lata prowadziła (Wielu powie, że prowadzą do dziś) na rynku gier dając Nam wiele wybitnych tytułów i tysiące przegranych radośnie godzin.
Jest to jedyny przypadek na liście, który przyniósł korzyści. Sony do dziś jest jedną z największych i najbardziej rozpoznawanych marek, choć zażyłości z Nintendo nadal trwają, ale w rywalizacji o klientów, jest to wiadome. Trudno powiedzieć, co przyniesie przyszłość. Rosnące parcie na crossplay, którego Sony nie darzy entuzjazmem, może zmusić do uderzenia się w pierś. Byłoby to wspaniałe dla graczy, a dla spółki mało bolesne zadośćuczynienie.

 

7. Lenistwo - Bethesda

 

156-1569399_bethesda-logo-bethesda-softworks-hd-png-download.png.6c036d9dc330b2d10577dc6a032c2f77.png

 

Firma mniej rozpoznawalna z tutaj wymienionych, choć ma się czym pochwalić. Ten fakt już daje do myślenia. Mimo mojej nominacji, nie można stwierdzić, że inni producenci i wydawcy czasem nie zleją lekko swoich obowiązków. Z drugiej strony każde przedsięwzięcie to ogromna ilość włożonej pracy. Gry i konsole same się w końcu nie zrobią. Dlaczego jednak wybrałem Bethesdę? Przecież sporo marek jedzie na "odgrzewaniu kotletów", wydając gry bliźniaczo podobne do siebie. Moim zdaniem jest to zasługa jednego z najnowszych tworów istniejącego już od 1986 roku wydawcy i kontrowersje z nimi związanymi.

 

Kulminacja - Fallout 76

 

FALLOUT-76-PC_PL-KLUCZ-EU-Bethesda-net-GRATIS.jpg.99206a218c0158ad66b4e8c925983c3f.jpg

 

Najnowsze dzieło kultowej już serii mocno rozczarowało, a kontrowersje wokół tytułu dają nieciekawy obraz. Gra została najgorzej ocenionym wydawnictwem obecnej generacji konsol, a fani, choć początkowo pełni entuzjazmu, szybko wzięli Bethesdę pod ostrzał krytyki. Gra została wydana o wiele za szybko, przez co okazała się okropnie niedopracowana, a nie jest to pierwszy przypadek, gdy gry tego wydawcy były pełne niedociągnięć. Lenistwo spółki jest szczególnie uderzające, gdy człowiek nie mający większej styczności z jej wydawnictwami zobaczy, czytając komentarze graczy, że niektóre błędy powtarzają się od lat. Bugi, których nie chciało się twórcy naprawić, przechodzą z gry na grę i niejednokrotnie to fani za pomocą modów dawali sobie to, co powinni otrzymać już po zakupie. Zresztą nie tylko sama gra jest przedmiotem ostrych dyskusji, a nawet opakowanie. Edycja specjalna miała bowiem być wysyłana w płóciennych torbach, klienci jednak zostali negatywnie zaskoczeni, gdy do rąk wręczono im zwykłe, tanie, nylonowe zamienniki. Dopiero po licznych skargach, Bethesda oświadczyła, że zmieniono je z powodu "braku odpowiednich materiałów". Tylko dlaczego klienci nie zostali poinformowani wcześniej? Najlepsze jest jednak, że oficjalny sklep internetowy spółki, choć zmienił opis oferowanego produktu, nie raczył poprawić zdjęcia i na witrynie nadal widniał piękny obraz tego, czego fani nie otrzymali.

Poważne straty finansowe, wynikłe z klapy Fallouta 76, jak i nadszarpnięta, już i tak nienajlepsza, reputacja Bethesdy są pokutą samą w sobie, ale czy w przyszłości nowe tytuły będą miały szansę odbudować zaufanie graczy? Możliwe, w końcu w biznesie chodzi o zysk, a z powodu lenistwa spore pieniądze przeszły spółce koło nosa. Pozostaje nam czekać i obserwować czy Bethesda ruszy 4 litery i zacznie robić to, co należy, zamiast jechać na rozpoznawalności tytułów, bo wkrótce może nie być już czego ratować.

 

Powyższa lista nie jest podyktowana statystykami, czy ankietami. Jest to wyłącznie spis oparty na mojej wiedzy w zakresie rynku gier. Zdaję sobie sprawę, że nie wiem wszystkiego, każdy ma też swoje zdanie, dlatego zapraszam do dyskusji. Czy podzielacie moją opinię? Może macie inne zdanie?  Zachęcam również do pochwalenia się swoją listą, jeśli jesteście chętni do ułożenia takiej ;)

  • Piwko 8
  • Winko 1
  • Wódeczka 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to mnie teraz zaskoczyłeś, leci :lajk:

  • Piwko 3
  • Winko 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Łap piwko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra robota, łap piwko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Leci browar 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zarąbisty materiał! 

Chciwość i EA mega porównanie!! 

  • Wódeczka 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę świetny artykuł, piwko za to się należy! ;]

  • Wódeczka 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

EA  to największe gówno XD 

Praca dobra 

  • Wódeczka 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajny artykuł, propsik :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×